Logistyk-siatkarz-halabardnik

Rozmowa z Damianem Kraśniewskim, studentem I roku logistyki na Wydziale Inżynierii Produkcji i Logistyki, reprezentującym uczelnię w poczcie sztandarowym.

Witaj, zacznijmy od pytania, skąd pochodzisz i jak znalazłeś się w Opolu?

Witam. Pochodzę z małej miejscowości, leżącej na pograniczu województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego (ponad 400 km od Opola, przyp. red.). Szkoła średnia, do której uczęszczałem znajduje się na warszawskiej Woli, jestem absolwentem III L.O. im. gen. Józefa Sowińskiego. Do Opola przyciągnęła mnie siatkówka, jestem „środkowym” w klubie UKS Strzelce Opolskie, a Opole to najbliższe miasto, gdzie znajduje się uczelnia wyższa.

Czemu akurat Politechnika Opolska?

Zawsze byłem umysłem ścisłym, już w gimnazjum wiedziałem że pójdę na politechnikę, tylko jeszcze nie wiedziałem którą.

Jak długo trenujesz siatkówkę? Co udało Ci się do tej pory osiągnąć?

Moja przygoda z siatkówką zaczęła się, gdy poszedłem do gimnazjum. Tam poznałem mojego trenera Macieja Łebkowskiego, pod okiem którego stawiałem pierwsze kroki na siatkarskim parkiecie. Nie mogę pominąć wkładu moich rodziców i śp. dziadka, którzy poświęcali dla mnie swój czas (i pieniądze).  Bez ich wsparcia nie byłoby mnie tutaj, nie poznałbym tylu wspaniałych ludzi, których spotkałem do tej pory na swojej drodze. W gimnazjum reprezentowałem swoje województwo na różnych turniejach (np. TNO-Turniej Nadziei Olimpijskich). Reprezentowanie województwa dało mi możliwość pokazania się szerszemu gronu trenerskiemu, co zaowocowało tym, że postanowiłem spróbować swoich sił w nieco silniejszym klubie, niż mój macierzysty klub UKS Iskra Volley Zielona. Tak trafiłem do stołecznego klubu MOS WOLA Warszawa. W ostatniej klasie szkoły średniej postanowiłem poszukać nowych wyzwań i zmieniłem klub na KS METRO Warszawa, z którym pod opieką duetu trenerskiego Wojciech Szczucki i Jacek Jankowski zdobyłem Mistrzostwo Mazowsza. W rozgrywkach na poziomie centralnym osiągnęliśmy poziom turnieju półfinałowego Mistrzostw Polski Juniorów. Jeśli chodzi o reprezentowanie szkół, to bardzo cieszę się że mogłem wspomóc gimnazjum w Zielonej Górze (3 razy w najlepszej ósemce gimnazjów Mazowsza) oraz III LO (Warszawa), z którym dwukrotnie wygrywałem Szkolną Ligę Siatkówki.

Co sądzisz o drużynie Politechniki Opolskiej? Chciałbyś się w niej sprawdzić?

Na razie mam nadzieję,  że moje umiejętności pozwolą mi na zasilenie drużyny PO w rozgrywkach akademickich. Znam prawie cały jej skład, ponieważ mieszkamy w tym samym akademiku „Sokrates”. Drużyna jest jedną z najlepszych w naszej lidze (II liga, gr. V, przyp. red.), z pewnością dysponuje dużą siłą ognia na siatce i w polu zagrywki, o czym przekonaliśmy się boleśnie (AZS Politechnika Opolska – UKS Strzelce Opolskie 3-0, 22.11.2014 r., przyp. red.).

Pewnie się cieszyłeś z mistrzostwa świata dla Polaków? Oglądałeś wszystkie mecze? Może byłeś na jakimś na żywo?

Ostatnie MŚ były wspaniałą imprezą zorganizowaną na najwyższym poziomie, niestety nie udało mi się zobaczyć żadnego z meczów na żywo, ponieważ mieliśmy z drużyną okres przygotowawczy i zabrakło czasu, jednak mecze Polaków oglądałem w tv. Chyba nigdy nie zapomnę, jak Winiarski podnosił bezcenne trofeum w górę, naprawdę piękny obrazek.

Za tobą już ponad 2 miesiące nauki. Logistyka na Politechnice Opolskiej spełnia twoje oczekiwania?

Tak. Zastanawiam się też kiedy to zleciało? Logistyka bardzo mi odpowiada, prowadzący, z którymi mamy zajęcia, starają się przekazać nam jak największą wiedzę, więc nie pozostaje nic innego jak tylko ją chłonąć.  Dla mnie logistyka jest kierunkiem przyszłościowym i jeśli nie siatkówka, to właśnie praca w tym zawodzie.

A jak radzisz sobie, będąc tak daleko od domu? Pewnie brakuje Ci przyjaciół z liceum, ale z drugiej strony  w akademiku człowiek chyba nie czuje się samotny?

Tu poznałem wiele świetnych osób, zarówno w akademiku jak i na roku. Przyjaciele dla mnie to wąskie grono osób, którym mogę całkowicie ufać, dobrych znajomych można mieć wielu, prawdziwych przyjaciół ma się 2-3. Życie w akademiku nie jest dla mnie jakimś dużym zaskoczeniem ponieważ w Warszawie przez 2 lata mieszkałem w internacie. Różnica jest taka, że tutaj mam więcej luzu . Ogromnym plusem mieszkania w akademiku jest to, że tutaj nie grozi nuda i nawet jeśli czasem jestem nie w humorze, to tutaj są ludzie, którzy potrafią poprawić mi nastrój samą swoją obecnością.

Udaje ci się pogodzić treningi ze studiami?

Mając tyle różnych zajęć zawsze musiałem być dobrze zorganizowany, aby na wszystko znaleźć czas. Godzę siatkówkę z nauką od kilku lat i nieźle mi to wychodzi. Maturę napisałem powyżej przeciętnej, dzieląc czas między naukę, siatkówkę, znajomych. Myślę że wszystko da się ze sobą pogodzić, tylko trzeba tego chcieć.

Co po studiach I stopnia? Zostaniesz w Opolu?

Nie mam pojęcia, póki co chcę żeby moja przygoda z siatkówką trwała jak najdłużej. Czy studia II stopnia w Opolu? Nie wiem. Jest takie powiedzenie: „Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach”. Jeszcze nie wiem jak spędzę sylwestra, a co dopiero gdzie będę za niecałe 3,5 roku. Nie wybiegam tak daleko w przyszłość.

Czyli jeśli jakaś dziewczyna będzie szukała wysokiego partnera na sylwestrową imprezę, to możemy jej udostępnić numer telefonu?

Jasne (śmiech).

Podczas jednej z uroczystości uczelnianych byłeś w poczcie sztandarowym. Jak się tam znalazłeś?

Tak, podczas wniesienia relikwii św. Jana Kantego byłem chorążym pocztu (trzymający sztandar PO, przyp. red.). Podczas próby do uroczystości inauguracji roku akademickiego, gdzie reprezentowałem studentów pierwszego roku logistyki,  zwrócono uwagę na mój wzrost, a że mam pewne doświadczenie – służyłem w poczcie sztandarowym zarówno jako chorąży, jak i halabardnik w gimnazjum i liceum, to chętnie się zgodziłem. Uważam, że pełnienie takiej funkcji jest zaszczytem i cieszę się, że mogę w ten sposób reprezentować PO.

Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że Twoja przygoda z opolską uczelnią techniczną potrwa jak najdłużej

Dziękuję. Ja również mam taką nadzieję!

(fot. Politechnika Opolska, archiwum prywatne)